NIESAMOWITY MAJOR YASUMASA FUKUSHIMA

Witajcie moi drodzy. Dziś zgodnie z zapowiedzią pierwsza część historii majora Yasumaty Fukushimy.
Nasz bohater urodził się w 1852 roku. Jego rodzina należała do starego rodu samurajskiego Matsumoto. Swoją karierę wojskową rozpoczął od nauki. Najpierw uczył się prywatnie u Holendra. Następnie rozpoczął naukę w szkole Kajsej w Edo – obecnie Tokio. Warto wspomnieć, że szkoła ta w 1877 roku przekształciła się w Uniwersytet dziś nazywany Tokijskim.
Yasumata był bardzo utalentowanym uczniem. Znał dziesięć języków. Po krótkim okresie pracy w ministerstwie sił lądowych dzięki swoim osiągnięciom w nauce został wysłany na staż do USA w 1876 roku. Po skończonym stażu awansował na porucznika i kuriera sztabu sił lądowych. W trakcie tej pracy bardzo dobrze poznał Chiny oraz Koreę.
Lata 1883 – 1885 to lata gdy nasz bohater był atache wojskowym w Chinach. Po skończeniu tej pracy podróżował do Indii oraz Birmy i poznawał te kraje. W 1887 otrzymał stanowisko atache wojskowego w Berlinie. Japońska placówka w tym mieście była jedną z najważniejszych Japońskich placówek dyplomatycznych na świecie. Powody były następujące nowoczesna armia cesarstwa Japońskiego była oparta na armii Prus. Po drugie blisko było do granic Rosji, która przez władze kraju wschodzącego słońca była uważana za bardzo niebezpiecznego rywala.
W ramach swojej pracy major odwiedził inne państwa Europejskie. Odwiedził też ziemie Polskie, które znajdowały się pod zaborem pruskim. Dodam tu coś ważnego Yasumata to pierwszy Japończyk, który odwiedził tereny naszego kraju.
Major nawiązał znajomości z polakami, którzy walczyli przeciwko caratowi. Informacje o Rosji, które dzięki temu zdobył były bardzo cenne.
Skutkiem tego było to, że major postanowił w celu zyskania kolejnych informacji o państwie carów odbyć wyprawę konną z Berlina do Władywostoku. W organizacji wyprawy pomoc obiecali nasi rodacy oraz Niemcy. Zamiar majora wzbudził bardzo duże zainteresowanie.
11 lutego 1892 roku major wyruszył na swoją konną wyprawę z Berlina do Władywostoku. Warto dodać, że 11 luty to w Japonii święto – dzień założenia cesarstwa. Koń Japończyka nazywał się triumfalny powrót i był prezentem od Niemieckich kawalerzystów. Fukushima dziennie pokonywał odległość pięćdziesięciu kilometrów. W trakcie całej podróży wysyłał raporty do swojego kraju.
13 lutego major dotarł do Kostrzynia gdzie spędził dwa dni.
Następnym przystankiem był Poznań. Został bardzo gościnnie przyjęty przez sztab armii Niemieckiej oraz ludność. Z raportu, który wysłał z tego miasta wynika, że na majorze zrobiło bardzo duże wrażenie przygotowania Niemców do wojny z Rosją.
18 lutego Fukushima dociera na teren zaboru Rosyjskiego. Władze Rosyjskie mimo tego, że domyślały się, że wyprawa majora Fukushimy jest wywiadowcza bardzo gościnnie go przyjęły gdyż nie przypuszczały by kraj wschodzącego słońca stanowił zagrożenie. W Koninie majora powitała Kozacka kompania honorowa. 20 lutego w trakcie wyruszania w dalszą drogę z Konina koń majora się spłoszył, a major wybił sobie ząb. Fukushima po wypadku nie zrobił przerwy w podróży i wkrótce dotarł do Kutna. Tu został zaproszony na wesele jednego z oficerów pułku strzelców, otrzymał też Rosyjskie odznaczenie wojskowe.
24 lutego major dotarł do Warszawy. Wiadomo, że miasto zrobiło na nim spore wrażenie. W swoim raporcie wspominał o dniach chwały Polski i o tym, że jest mu przykro z powodu nieudanych powstań i, że pamięta o bohaterach którzy w nich walczyli.
W stolicy naszego kraju major zabawił trochę dłużej gdyż spotkał się z działaczami niepodległościowymi od, których otrzymał informacje oraz kontakt z innymi osobami, które mogły mu pomóc na Syberii i również przekazać informacje.
28 lutego Fukushima wyruszył w dalszą drogę. Jego trasa wiodła przez Ostrołękę.
2 marca major dotarł do Łomży wiadomo, że obserwował tu manewry wojskowe i, że w raporcie stwierdził, że żołnierze armii carskiej są bardzo wytrzymali na mrozy i, że przeciwnikom Rosjan może to sprawić spory kłopot w trakcie wojny.
Następnie jego trasa wiodła wzdłuż granicy z Prusami i przez Augustów, Suwałki. 7 marca nasz bohater dotarł do Kowna.
Dalsza trasa prowadziła przez Dyneburg, Petersburg, Moskwę, Kazań. 17 maja pod Borodino zdechł koń majora i z raportu wiadomo, że było to dla niego dość bolesna strata. Od Rosjan otrzymał drugiego konia, którego nazwał Ural.
Na Syberii obserwował budowę kolei Transsyberyjskiej. Japończycy liczyli, że w razie wojny Polskie organizacje niepodległościowe będą prowadzić działania dywersyjne właśnie w tym rejonie.
12 czerwca 1893 roku po szesnastu miesiącach podróży major dotarł do Władywostoku i statkiem przedostał się do Japonii. W nagrodę za swój wyczyn otrzymał stopień podpułkownika i tytuł barona. Japończycy uważali Fukushime za bohatera narodowego. W randze generała był szefem wywiadu w latach 1899 – 1906.
Niestety prawie wszystkie raporty Fukushimy zostały zniszczone za raz po II wojnie światowej. Ocalał jeden raport zatytułowany “Samotna wyprawa konna”.
Moi drodzy to wszystko na dziś. Mam nadzieję, że historia naszego bohatera Wam się spodobała. Trzymajcie się.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *