ROZMOWA Z KAJĄ REHMUS O CHINACH

JA Witajcie bez zbędnych wstępów zapraszam na wywiad z Kają Rehmus.Mogłabyś powiedzieć coś o sobie na sam początek naszej rozmowy ?

KAJA Pewnie, nazywam się Kaja, mam 25 lat i od 3 lat mieszkam w Chinach. Z początku w stolicy Chin- Pekinie a teraz w centralnych Chinach-w mieście Chengdu. Studiuję tu na Uniwersytecie Syczuańskim dziennikarstwo i komunikację społeczną.

JA Kaja jak zetknęłaś się z kulturą Chińską. Czy to było na studiach czy może szybciej ?

KAJA Z kulturą chińską zetknęłam się już jako dziecko, zawsze lubiłam oglądać dokumenty o Chinach, fascynowały mnie jako kierunek podróżniczy. Jednak dopiero na studiach miałam okazję poznać tę kulturę bliżej i “od kuchni”. Przed rozpoczęciem studiów Chiny wydawały się krajem mega odległym i poza zasięgiem, studia uzmysłowiły mi, że dla chcącego nic trudnego i że jeśli rzeczywiście chcę, to mogę doświadczyć kultury tego kraju.

JA Możesz powiedzieć coś o tym co było dla Ciebie takim głównym bodźcem do wyjazdu do tego kraju ?

KAJA Prawda jest taka, że gdy przedstawiono mi po raz pierwszy ofertę wyjazdu do Chin byłam przekonana że… nie pojadę😂 miałam wtedy 18 lat, po raz pierwszy wyprowadziłam się od rodziców do innego miasta (do Gdańska), nadal nie ogarniałam życia w mieście a gdzie tu na semestr do Pekinu? Poza tym bałam się zostawić swojego ówczesnego chłopaka, przyjaciół i ogólnie był dramat😂 ale z czasem stwierdziłam że hej, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana! Decyzja o tym, że jednak jadę była poprzedzona długim rozmyślaniem wszystkich “za” i “przeciw”. Chłopak jak kocha to poczeka i zrozumie, przyjaciele tym bardziej.
I tak stwierdziłam, że właśnie teraz jest najlepszy czas, aby zrobić coś dla siebie i zrobić coś co w głębi serca zawsze chciałam zrobić. To było głównym bodźcem do wyjazdu.

JA Kaja wiem, że wspominałaś trochę o tym, że załatwianie pobytu w Chinach to dużo papierkowej roboty zarówno przed wylotem jak i na miejscu. Możesz opowiedzieć coś więcej o tym ?

KAJA Przed wylotem trzeba pomyśleć o wizie, w zależności od jej rodzaju potrzeba różnych dokumentów. Załatwianie wizy to problem bo większość Polski musi jechać do Warszawy aby zaaplikowac o wizę, co jest męczące. W samych Chinach bez znajomości chińskiego ciężko załatwić cokolwiek: kupno karty SIM, wynajem mieszkania, operacje bankowe… do tego wszystkiego będzie potrzebny chiński, niestety znajomość angielskiego w takich instytucjach jak bank nie jest jeszcze powszechna, a szczególnie w miastach drugiego rzędu, czyli tych mniejszych. To wszystko sprawia, ze warto dać sobie nawet miesiąc czasu po przylocie, żeby to wszystko na spokojnie pozalatwiac, żeby nie mieć problemów z prawem i z pieniędzmi.

JA Przez dłuższy czas uczyłaś w Pekińskiej szkole. Możesz opowiedzieć coś więcej o tym czemu akurat nauczanie i czy miałaś jakieś trudności z załatwieniem tej pracy ?

KAJA Przez rok uczyłam w przedszkolu chińskim. Wtedy kiedy ja się tym zajmowałam to nie było najmniejszego problemu, teraz jednak zaostrzyli wiele przepisów i dostać taką pracę może jest łatwo i oplacalnie, ale ryzykuje się deportacją, “wilczym biletem” i sporym mandatem, jeśli ktoś cię przyłapie. Sama praca była dla mnie mega satysfakcjonująca. Nie sądziłam, ze odnajdę się w roli nauczycielki ale chyba trochę umiejętności podpatrzyłam u mamy, która jest nauczycielką z wielką pasją a trochę poczułam, że mam jakiś cel. Super było widzieć, jak dzieci pod moją opieką przełamują swoje bariery!

JA Masz jakieś rzeczy, które wkurzają Cię w Chinach ?

KAJA Oczywiście! Nie ma kraju idealnego, Chiny to bardzo osobliwy kraj i wiele zwyczajów Chińczyków mnie denerwuje. Chociażby to, że nie potrafią prosto w oczy powiedzieć o swoich uczuciach lub odczuciach na dany temat a potem będą między sobą rozmawiać “a ta dziewczyna z Polski to to i tamto… “. Nie zdają sobie sprawy, że jeśli nam się nie powie, ze robimy coś źle, to będziemy myśleć, ze robimy to dobrze! Poza tym nadmierne użycie plastiku i marnowanie jedzenia to rzeczy, które denerwują mnie w Chińczykach.

JA Mieszkając w Pekinie odwiedziłaś również prowincje Junan. Powiesz coś więcej o tym regionie Chin ? Co Ci się tam najbardziej podobało ?

KAJA Junnan to piękna prowincja! Jest tam czysto, panuje “wieczna wiosna” i jest zamieszkana przez wiele ciekawych mniejszości etnicznych, których w całych Chinach jest aż 55! Krajobrazy i stare miasta, które udało mi się zobaczyć w okolicach miast Lijiang i Dali to zdecydowanie to, co najbardziej mi się tam podobało. Ludzie byli też znacznie bardziej ciepli i przyjaźni niż w Pekinie.

JA Brakuje Ci w Chinach czegoś z Polski najbardziej ? No i na odwrót czy jak przyjeżdżasz do Polski to czego z Chin najbardziej Ci brakuje ?

KAJA Oczywiście na pierwszym miejscu postawiła bym rodzinę i przyjaciół, których mega mi brakuje. Brakuje mi też dobrego i taniego pieczywa oraz nabiału, które to rzeczy rzadko są spożywane przez Chińczyków, przez co ich jakość i cena pozostawiają wiele do życzenia!
Jeśli natomiast chodzi o to czego mi brak z Chin w Polsce to chyba takiego poczucia, ze każdy dzień jest nową przygodą. W Chinach nawet wyjście do supermarketu jest ciekawym przeżyciem!

JA Co Chińczycy wiedzą o Polsce i czy mają jakieś swoje ulubione Polskie jedzenie lub słodycze ?

KAJA Większość nie wie za wiele, pokusze się nawet o stwierdzenie że duża część nie wie gdzie jest Polska😂 jeśli już coś kojarzą to z reguły kojarzą Lewandowskiego, czasem Jana Pawła II, i Wałęsę! Z tego co zauważyłam, częstując znajomych słodyczami z Polski to bardzo im pasują nasze krówki i kabanosy!

JA Miałaś trochę trudności ze swoim mieszkaniem w Pekinie. Czy wielu obcokrajowców w Chinach ma lub miało takie kłopoty ?

KAJA Myślę, ze tak. Zdecydowanie bardziej jest to widoczne w dużych miastach jak Pekin albo Shanghai. Niektóre osiedla są niedostępne dla obcokrajowców, tak po prostu bez powodu. Nie i koniec, policja nie pozwala, jak będzie inspekcja to problemy ma zarówno obcokrajowiec jak i agent nieruchomości. Poza tym ceny mieszkań w dużych miastach to kosmos. W Pekinie za mieszkanie blisko miejsca pracy i relatywnie blisko metra płaciłam prawie 4000 yuanów (około 2400 zł) miesięcznie, gdzie mój był tylko jeden pokój! Dla porównania, w Chengdu płacę za pokój w mieszkaniu o większym metrażu i standardzie 700 yuanów! Problemem z jakim mogą się spotkać obcokrajowcy są też kontrole policyjne w mieszkaniach. Co dziwne, Chińczycy nie mają robionych takich niezapowiedzianych kontroli.

JA Obecnie studiujesz w Chengdu. Możesz powiedzieć jak do tego doszło i opowiedzieć coś więcej o studiowaniu w Chinach ?

KAJA Zaaplikowałam o stypendium rządu chińskiego i po długiej walce z papierologią udało mi się je dostać. Studiuję teraz na Uniwersytecie Syczuańskim, jednej z najlepszych uczelni w Chinach według rankingów! Studiowanie w Chinach jest zgoła inne niż w Polsce. Pokrótce, ja na przykład studiuję języku chińskim, jestem jedynym obcokrajowcem na swoim kierunku i daje to na pewno trochę więcej trudności w zrozumieniu treści wykładów. Poza tym 80% prac domowych jest w grupach i widać tu jak bardzo Chińczycy cenią sobie wspólną pracę, w przeciwieństwie do zachodu gdzie ceni się indywidualizm i pracę na samego siebie. Chińczycy lubią uczyć się na metodę “zakuwania” więc przyswajanie wiedzy szybko idzie im świetnie. Niestety większość z nich ma problem z improwizowaniem, kreatywnym myśleniem i obchodzeniem problemów. Taki urok systemu szkolnictwa do jakiego są przyzwyczajeni.

JA Czy na Chińskich uczelniach jest wielu obcokrajowców ? W jakich miastach przeważnie studiują ?

KAJA Zdecydowanie mniej niż Chińskich studentów, oczywiście. Ale uważam, ze całkiem sporo. Szczególnie na kursach chińskiego, kierunkach technicznych i nauczaniu chińskiego dla obcokrajowców. Zdecydowanie przeważają miasta takie jak Pekin, Shanghai, Kanton czyli te największe i najlepiej rozwinięte.

JA Czym różnią się od siebie Pekin i Chengdu ?

KAJA Pekin i Chengdu to dwa różne światy! Pekin jest szybki, wielki, głośny: taka typowa betonowa dżungla z pozostałościami po imperialnych Chinach w postaci świątyń, kompleksów pałacowych i starych dzielnic.
Chengdu natomiast to miasto o wiele spokojniejsze, wolne, wychillowane! Nie bez powodu mówi się że Chengdu to miasto, gdzie żyją najszczęśliwsi Chińczycy! Poza tym w Chengdu zwraca się uwagę na wagę zieleni. Jest tu dużo parków, przydrożnych skwerów, zielonych alejek których brak w Pekinie

JA Kaja Teraz po tych paru miesiącach mieszkania w Chengdu wolisz to miasto czy może chciałabyś wrócić do Pekinu ?

KAJA Zdecydowanie wolę Chengdu! Ma też swoje minusy, jak na przykład brak centralnego ogrzewania i latem prawdopodobnie odczuje negatywnie gorącą pogodę ale ogólnie rzecz biorąc odpowiada mi wychillowany klimat tego miasta. A jedzenie tutaj jest przepyszne!

JA Czym Chińczycy zajmują się w wolnym czasie ?

KAJA Młodzi ludzie są bardzo zainteresowani grami. Gry na telefon, komputer… jakiekolwiek! Chiny zmagają się nawet z problemem uzależnienia młodych ludzi od telefonów i gier. Wielu Chińczyków w wolnym czasie wychodzi też jeść. Jedzenie to mega ważna część chińskiej kultury a Chińczycy lubią celebrować jedzenie siedząc przy stole całe godziny, jedząc, pijąc i rozmawiając z przyjaciółmi. Idealnym daniem żeby spędzić sobotni wieczór dla mieszkańców Chengdu jest hotpot, czyli ostra zupa w której gotuje się mięso, warzywa, grzyby i inne a potem łowi się je i wyjada.

JA Gdzie mieszkańcy Chin podróżują ?

KAJA Wbrew pozorom wielu Chińczyków nie podróżuje dużo. Związane jest to z typem turystyki uprawianym przez Chińczyków. Oni na wyjeździe lubią mieszkać w NAJLEPSZYM hotelu, jeść NAJLEPSZE (i oczywiście najdroższe) jedzenie i ogólnie obkupić się we wszystkie możliwe lokalne produkty. Podróże zatem są dla nich bardzo drogie. Z reguły wybierają popularne kierunki, duże miasta albo najbardziej znane parki narodowe czy krajobrazowe. Nie rozumieją konceptu autostopa, jedzenia street fooda na wyjeździe ani ograniczania budżetu.

JA Załóżmy, że ktoś przyjeżdża pierwszy raz do Chin jaki region tego kraju poleciła byś na pierwszą wycieczkę ?

KAJA Myślę, ze poleciłabym prowincję Guangxi i okolice Guilin, Yangshuo i trasy ryżowe Longji. Przepiękne formacje skalne i wgląd w życie Chińczyków poza wielkim miastem.

JA Kaja byłaś jakiś czas temu również w Leshan. Opowiesz coś o tym miejscu?

KAJA Leshan jest bardzo ciekawym miejscem. Słynie z najwiekszego na świecie posągu siedzącego Buddy a poza tym z pysznego jedzenia ulicznego, między innymi smazonych szaszłyków. Warto wybrać się do Leshanu przy okazji wycieczki do Chin ale polecam środek tygodnia i na pewno nie czas świąt państwowych, kolejka do Buddy może się ciągnąć setki metrów!

JA Czy wielu Chińczyków popiera tzw kulturę twarzy?

KAJA Kultura twarzy to element chińskiej kultury i Chińczycy chcąc nie chcąc ją popierają, bo są w niej wychowani. Zachowanie twarzy jest w Chinach bardzo ważne a strata twarzy gorsza niż straty finansowe czy inne. Zauważam jednak że coraz więcej młodych Chińczyków sprzeciwia się kulturze twarzy i starają się samodzielnie myśleć co jest dobre a co złe.

JA Czy po za Chinami chciała byś się wybrać na dłużej do jakiegoś kraju?

KAJA Tak! Chciałabym zasmakować życia w Korei Południowej, Japonii, Szwajcarii, Norwegii, Islandii, Nowej Zelandii i w Stanach Zjednoczonych. Trochę tego jest! Ja wychodzę z założenia że pomieszkanie w jakimś kraju przynajmniej pół roku to najlepsza okazja żeby poznać ten kraj, zwiedzić trochę więcej niż tylko liznąć najważniejsze zabytki i poznać mentalność tubylców.

JA Kaja bardzo dziękuję Ci za tą rozmowę o Chinach. Mam nadzieję, że wywiad Wam się podobał. Podaję link do kanału Kai gdzie jest bardzo ddużo informacji o tym kraju.

Kanał Kai https://www.youtube.com/channel/UCl_UE2kUI_Fqd5-gWOLzIoA

Link do instagrama Kai https://www.instagram.com/raja_kehmus/?hl=pl

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *