PIERWSI EUROPEJSCY PODRÓŻNICY W AZJI CZ 2 – PO PIERWSZEJ WYPRAWIE

Witajcie, moi drodzy, w drugiej części o pierwszych europejskich podróżnikach w Azji. Skupię się w niej na okresie po pierwszej wyprawie, o której była mowa w pierwszej części tematu.

DZIEŁA BENEDYKTA POLAKA
Znajdujemy się w okresie bezpośrednio po zakończeniu pierwszej wyprawy, a więc jesień – zima 1247 roku.
Benedykt wraz z towarzyszami wraca, po zdaniu sprawozdania z wyprawy papieżowi, na ziemie Polskie. Po drodze opowiadają o swojej wyprawie w klasztorach.
Po powrocie Benedykt Polak podyktował zakonnikowi C z Brzegu swoją relację. Nie wiemy, gdzie dokładnie była ona spisywana, bo badacze uważają, że mogło być to zarówno we Wrocławiu, Krakowie, a nawet w Pradze. Relacja nosi nazwę “Historia tartarorum”. Dokument został utajniony przez papieża. Tak więc nie był znany.
Dzieło to zostało odkryte dopiero w xx wieku.
Mamy 1957 rok. Pewien antykwariusz z miasta New Haven w trakcie swojego pobytu w Europie odnalazł i zabrał do USA “Historia tartarorum”.

Mamy 1965 rok. Dzieło w końcu, za sprawą naukowców i badaczy z uniwersytetu Yale, stało się znane. Natomiast my wracamy do naszego podróżnika, bo napisał on coś jeszcze.
Benedykt Polak, wkrótce po podyktowaniu “Historia tartarorum”, napisał traktat naukowy, w którym opisał kulturę i zwyczaje ludów Dalekiego Wschodu. W dziele znalazł się też słowniczek mongolsko-łaciński. Poza tym w dziele tym zawarł cały list wielkiego chana Guluka do papieża. Trzeba zaznaczyć w tym momencie, że było to pierwsze takie dzieło w historii Europy, a Benedykt Polak był pierwszym badaczem Dalekiego Wschodu.
To dzieło wywołało w Europie zainteresowanie odległą Azją i tamtejszymi ludami. Warto zaznaczyć, że obydwa dzieła Benedykta Polaka to główne źródła informacji o Mongołach do tej pory.

WILHELM Z RUBRUK
Bardzo pokrótce wspomnę o Wilhelmie. Był on Franciszkaninem. Król Francji Ludwik IX Święty wysłał w 1253 roku Wilhelma z misją do Mongołów. Władca Francji również chciał spróbować pozyskać ten lud jako sojuszników.
Trasa wysłannika prowadziła przez Konstantynopol, Krym, Ural, pustynię Gobi do Karakorum. Wilhelm twierdził, że wielki chan powiedział, iż według niego największym władcą europejskim jest właśnie król Francji. Franciszkanin po powrocie do Europy również napisał własne dzieło, w którym opisał rytuały szamanów, nestorian w Azji, jak mieszkali Mongołowie. W dziele swoim jako pierwszy podał też wiadomości na temat pisma chińskiego. Wilhelm przyczynił się też do obalenia twierdzenia, pochodzącego jeszcze z czasów starożytnych, że Morze Kaspijskie jest zatoką.

WYPRAWA NICCOLO I MATEO POLO
Mamy 1253 rok. Dwaj kupcy z Wenecji, Niccolo i Mateo Polo, czyli ojciec i stryj Marco Polo, ruszają do Konstantynopola.
Kupcy przebywali w Konstantynopolu przez sześć lat. Zajmowali się oczywiście handlem, ale nawiązali też dzięki temu kontakty z mieszkańcami Wschodu. Sytuacja polityczna w stolicy Bizancjum po sześciu latach zmusiła ich do udania się do miasta Sudak na Krymie. Znajdowała się tam również placówka handlowa rodziny Polo.
Niccolowi i Mateo niestety interesy tam nie wychodziły. Wenecjanie chcieli wrócić do swojego rodzinnego miasta, ale sytuacja na szlakach handlowych z miasta do Konstantynopola i na zachód nie była bezpieczna. W tej sytuacji kupcy podjęli decyzję o ruszeniu dalej na wschód. Opuścili Krym w 1261 roku.
Pierwszym miejscem, w jakie dotarli kupcy, był znany już nam Saraj nad rzeką Wołgą. Miastem tym władał w tym czasie Berke – chan, który był przywódcą tzw. Złotej ordy.
Podróżnicy spędzili w mieście rok. Nie wiemy, czym dokładnie się zajmowali, ale najprawdopodobniej był to handel. Niestety Wenecjanie nie mogli również z Saraju wrócić na zachód szlakami handlowymi, ponieważ wybuchła wojna Berke – chana z innym, również mniej ważnym, Mongołem. Kupcy postanowili wybrać trasę dalej na wschód, by starać się wrócić do Konstantynopola. Tak więc mieli podróżować przez obszary dzisiejszych państw Kazachstan, Uzbekistan, Turkmenistan,
Niestety kupcom udało się dotrzeć tylko do miasta Buchara w dzisiejszym Uzbekistanie. Wenecjanie dowiedzieli się, że dalsza podróż gdziekolwiek z powodu walk lokalnych plemion jest niemożliwa. Sytuacja ta sprawiła, że kupcy utknęli w Bucharze aż na trzy lata.
Wenecjanie zmienili plany swojej podróży, ponieważ na krótko przed wyruszeniem spotkali w Bucharze wysłannika Hulagu chana do wielkiego chana Mongołów, Kubilaj – chana. Zaproponował on Wenecjanom, by udali się razem z nim do wielkiego chana. Sytuacja polityczna, jak i na szlakach była nadal niepewna i Europejczycy mieli nadal małe szanse na powrót do Konstantynopola, tak więc przyjęli zaproszenie posła.

Mamy zimę 1266 roku. Po trwającej rok podróży Wenecjanie dotarli na dwór wielkiego chana, który już wtedy znajdował się prawdopodobnie w Chambałyku, czyli dzisiejszym Pekinie. Chiny były już wówczas opanowane przez Mongołów.
Kubilaj – chan przyjął europejczyków bardzo życzliwie.Wielki chan pytał Niccolo i Mateo o papieża, chrześcijaństwo oraz Europę. Władca mongołów zlecił kupcom misję do papieża. Kubilaj chan prosił w swoim liście o wysłanie do niego setki uczonych, którzy znali się na teologii oraz tzw. siedmiu sztukach wyzwolonych, by poprowadzili misję chrystianizacyjną w imperium Mongołów. Władca poprosił też w liście o przysłanie małej ilości oleju z lampy, która paliła się nad grobem Chrystusa w Jerozolimie. Kupcy, dzięki temu, że byli wysłannikami wielkiego chana, otrzymywali wszędzie pomoc i dotarli do portu w krainie nazywanej wtedy Armenią mniejszą – obecnie miasto Iskenderum w Turcji. Następnie, w 1269 roku, Wenecjanie bez przeszkód dotarli statkiem do Akki.
Akka znajdowała się wtedy w upadającym już państwie założonym przez krzyżowców. Wenecjanie dowiedzieli się tam, że papież zmarł kilka miesięcy wcześniej. Kupcy zdali sprawozdanie legatowi papieskiemu, który poradził im, by poczekali na wybór nowego papieża. Kupców nie było jednak tyle lat w domu, że oczekiwać na nowego papieża postanowili w rodzinnej Wenecji. W domu dowiedzieli się, że Niccolo ma kilkunastoletniego syna Marco, który urodził się zaledwie kilka miesięcy po tym jak Niccolo i Mateo wyruszyli do Konstantynopola. W tym momencie zakończymy tę część tematu.
To wszystko na dziś. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Trzymajcie się.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *