WYWIAD Z MARTĄ Z SIELSKIEGO RAJU CZ 1

JA 

Witajcie  zapraszam Was na pierwszą część rozmowy z Martą. Marta bardzo dziękuję Ci, że zgodziłaś się na wywiad.  Może na początek powiesz coś o sobie ?  

 

MARTA 

Cześć, mam na imię Marta i prowadzę vlog na kanale YouTube podróżniczo- życiowy o nazwie “Marta Sielska”.

Wcześniej uczyłam ludzi jak wyskoczyć z codziennej rutyny i udać się do jakiegoś miejsca w Europie na jednodniową lub weekendową wycieczkę.  Sama również odbywałam takie podróże np. z wylotem o 6 rano i powrotem wieczorem. W ten sposób zobaczyłam m.in. Mediolan, Bergamo, Sztokholm, Londyn, Liverpool i Bazyleę. Byłam też mistrzem w planowaniu przedłużonych weekendów na 3 dni, więc mogłam dzięki temu zwiedzić np. Kotor, Nessebar, Lizbonę, czy Madryt.

W tej chwili jestem w bardzo długiej podróży bez biletu powrotnego. Pod koniec ubiegłego roku wyruszyłam do Australii. Mieszkałam tam przez miesiąc w Melbourne, a następnie udałam się do Tajlandii na wyspę Phuket  W tym kraju jestem do dnia dzisiejszego z powodu panującej sytuacji na świecie.   

 

JA 

Marta gdzie wybrałaś się w swoją pierwszą podróż ?

 

MARTA 

Pierwszą podróż odbyłam mając sześć lat. Moja babcia zabrała mnie wtedy na wakacje do siebie do Wiednia. Od tego momentu przez siedem lat każde wakacje oraz ferie spędzałam w stolicy Austrii. 

Z tego powodu Wiedeń to dla mnie bardzo ważne i sentymentalne miejsce.  Wróciłam tam w zeszłym roku po długiej nieobecności. Nagrałam również wtedy film.  

Wiedeń to początek mojej przygody z podróżami. Byłam małym dzieckiem. Samotnie odkrywałam miasto, które wtedy było dla mnie olbrzymie.   

Wiedeń to była dla mnie wielka zmiana. Moje rodzinne miasto jest małe i liczy piętnaście tysięcy mieszkańców. Natomiast przez wizyty w stolicy Austrii nabrałam odwagi by samodzielnie odkrywać nowe miejsca. 

 

JA 

Co sprawiło, że chciałaś dzielić się z ludźmi i założyłaś kanał na youtube i  instagram ? 

 

MARTA 

Wszystko zaczęło się na moim wyjeździe do Dominikany. To była moja pierwsza podróż poza Europę. 

Postanowiłam, że koniecznie muszę nagrać film w tym miejscu. Oznaczało to dla mnie, że musiałam się przełamać czyli mówić do kamery i doskonalić tą formę przekazywania informacji oraz  sposób wyrażenia siebie. 

Jestem introwertykiem. Cały czas nad tym pracuję. Postanowiłam, że jeśli nagram film to nic nie będzie dla mnie straszne. 

Wcześniej kręciłam filmy kamerką typu gopro i telefonem, ale nigdy nie opublikowałam tych materiałów. 

Zakupiłam też sprzęt do nagrywania filmów by się zmotywować do nagrywania jeszcze bardziej. 

W tym okresie życie osobiste było również dla mnie niełatwe, ponieważ miałam pecha przy zmianie pracy.  Stwierdziłam, że chcę to zmienić i robić coś dzięki czemu będę mieć większą satysfakcję. 

 

JA

W obecnej chwili  od kilku miesięcy jesteś w trakcie bardzo długiej podróży.  Możesz powiedzieć czemu akurat taka podróż i co spowodowało, że wybrałaś Australię oraz Azję ? 

 

MARTA 

Australia była dla mnie odległym miejscem. Nie planowałam podróżować tam, aż tak szybko. Tak więc to był przypadek, ale o tym za chwilę. 

Planowałam rozpocząć od razu w Azji południowo wschodniej, ponieważ łatwo podróżuje się w tym regionie. Ten obszar ma również w miarę przystępne ceny dla podróżnika.  

Powodem, że moją wyprawę rozpoczęłam w Australii było pojawienie się w miarę tanich biletów lotniczych do tego kraju na okres noworoczny. Z tego co pamiętam cena tego biletu wynosiła wtedy tysiąc pięćset złotych do Melbourne. Uważam, że to całkiem dobra cena,  więc nie zastanawiając się długo, kupiłam po wpływem chwili bilet w jedną stronę.

Natomiast jeśli chodzi o mój pobyt w Australii to nie planowałam niczego. Postanowiłam, że w tej podróży dam porwać się przygodzie. Zależało mi też na połączeniu obowiązków w pracy oraz przyjemności podróży. 

 

JA 

Marta do każdej nawet małej podróży trzeba się przygotować. Powiedz proszę jak Ty przygotowywałaś się do tej podróży ?

 

MARTA 

Myślę, że większość rzeczy można kupić w miejscu, do którego się udajemy. Uważam, że nie powinniśmy przywiązywać się do rzeczy, które mamy codziennie.  

Od pewnego czasu żyję minimalistycznie i nie gromadzę sporej ilości rzeczy.  Nie przeszkadza mi fakt, że całe moje życie znajduje się w dwóch plecakach. W pierwszym plecaku znajdują się rzeczy osobiste, a w drugim sprzęt. 

Nie mogę podróżować z jednym plecakiem ponieważ przepisy linii lotniczych wymagają od pasażerów zabierania elektroniki na pokład. 

Najważniejsze w przygotowaniach do podróży są kwestie zdrowotne czyli ubezpieczenie oraz wymagane szczepienia. Wyszukałam informacje o wymaganych szczepieniach  w Australii i Azji południowo wschodniej. 

W życiu osobistym każdy ma inną sytuację. Bardzo polecam przed podróżą dokończyć wszystkie niezałatwione sprawy i postanowić co będziemy robić w przyszłości – czy wrócimy z naszej wielkiej podróży czy zostaniemy w jakimś kraju. 

Przed wyruszeniem nie byłam pewna co chcę robić. W chwili rozpoczęcia podróży doszłam do wniosku, że chcę skupić się przede wszystkim na kanale YouTub  

 

JA  

Czy przed wyruszeniem na wyprawę  planowałaś jakie miejsca w jej trakcie odwiedzisz ?  

 

MARTA

Miałam zaplanowany tylko pierwszy tydzień pobytu w Australii, gdyż do Melbourne leciałam z moją koleżanką Kamilą.  

Mieszkałyśmy tam u Polaków, których poznałam poprzez instagram. Media społecznościowe łączą ludzi.  Pomagali nam we wszystkim za co jestem im bardzo wdzięczna.   

Razem z nimi odbyłyśmy też wycieczkę po Great Ocean Road.  Trwała ona trzy dni. To wszystko było zaplanowane przed wylotem z Polski, o reszcie chciałam zdecydować w trakcie podróży.  

Do momentu tej wyprawy podróżowałam w ten sposób, że miałam wybrane miejsca, leciałam i odhaczałam je z listy.  W tej wyprawie chciałam się przekonać czy jakieś miejsce bardziej mnie zainteresuje i czy dzięki temu będę mogła zbadać jakiś temat lub poznać bliżej ludzi. 

Nie wszystko w Australii się udało. Myślałyśmy, że w trakcie pobytu w tym kraju będziemy pracować. Znalazłyśmy taką aplikację i stronę Workaway, która umożliwia znalezienie pracy w zamian za jedzenie i nocleg.

Próbowałyśmy znaleźć w tej aplikacji hosta dla siebie. Okazało się jednak, że większość ofert to praca rolnicza. Poza tym sporo ofert to była praca po pięć godzin dziennie. Uważam, że jest to nadużycie tego serwisu. 

Doszła też inna kwestia. Najniższa płaca za godzinę pracg w Australii to 20 dolarów Australijskich. W zaokrągleniu jest to mniej więcej 55 złotych. Tak więc kalkulując 275 zł za 5h pracy to wyzysk  za jedzenie i nocleg. 

Nam zależało na mieszkaniu i pracy w szkole surferskiej . Na krótko przed dostaniem tej pracy okazało się, że właściciel tej szkoły nie jest uczciwy wobec nas. 

Australia kojarzyła mi się z operą w Sydney. Budynek ten wygląda jak pokrojone kawałki pomarańczy i koniecznie chciałam ją zobaczyć.

W trakcie pobytu w Melbourne  zobaczenie opery przestało się dla mnie liczyć. Poza tym wyjazd do Sydney nie wyszedł z powodu pożarów w Australii. Dla mnie bardziej liczyła się piękna przyroda wokół Sydney niż miasto. Parki narodowe były zamknięte z powodu pożarów. Uznałam więc, że nie ma sensu wybierać się do tego miasta.

Doszła jeszcze kwestia nieudanej  pracy w szkole surferskiej  o, której już wspomniałam. Znajdowała się ona na południe od Sydney. 

Postanowiłyśmy znaleźć  pracę w Melbourne. Udało nam się dostać pracę w zamian za nocleg w hostelu. Tworzyłyśmy kontent fotograficzny i filmowy tego hostelu. 

 

JA 

Marta jakie miejsca udało Ci się odwiedzić w Australii ? 

 

MARTA 

W trakcie mieszkania w Melbourne udało mi się zobaczyć najpiękniejsze parki znajdujące się w stanie  Victoria wśród nich Great Ocean Road o, której już wspomniałam wcześniej. 

To trasa nad oceanem. Została ona wybudowana ku czci żołnierzy, którzy zginęli w trakcie wojny.  Na tej drodze znajdują się przepiękne zatoki i plaże.   

Spędziłam tam trzy dni. Uważam jednak, że mogłam przeznaczyć na to miejsce jeszcze więcej czasu ponieważ jest tam sporo pięknych miejsc. 

Oprócz tego odwiedziłam dwa parki narodowe : Grampians oraz Wilsons Promontory. Właśnie ten drugi spodobał mi się najbardziej. To bardzo dzikie miejsce. Park ten to najbardziej na południe wysunięty półwysep Australii.  Na tym obszarze znajduje się jedno miasteczko w, którym można nocować.  Tak więc na tym półwyspie jest bardzo mała działalność człowieka. 

W miejscu tym możecie odbywać piesze wędrówki przez lasy do przepięknych zatok i góry.  

 

JA 

Możesz podać pięć rzeczy, które Ci się spodobały w Australii i co Cię tam zezłościło ? 

 

MARTA 

Dobre  pytanie, Australia może wywoływać zdecydowanie mieszane uczucia, więc przejdę od razu do rzeczy.

Co mi się podobało?

  1. Zdecydowanie niesamowita fauna i flora, która różni się od innych miejsc na świecie. Moim marzeniem od zawsze było zobaczyć na żywo kangura, koalę, emu, czy wombata i w końcu to się spełniło. Przed wyjazdem wszyscy straszyli mnie wielkimi, włochatymi pająkami, ale nie spotkałam na szczęście ani jednego z nich. Na drodze czasami pojawiały się węże, więc trzeba być naprawdę ostrożnym na łonie przyrody. Jednak Nowy Rok powitałam razem z pingwinami na molo St Kilda w Melbourne, gdzie mają swój rezerwat.
  2. Puste i szerokie plaże, które można podziwiać wśród otaczających skał na Great Ocean Road.
  3. Grill w parku, nad brzegiem oceanu lub jako standardowe wyposażenie osiedla mieszkaniowego. Australijczycy uwielbiają robić ‘barbie’, czyli barbecue i spędzać razem czas. W Polsce musimy kupować przenośne zestawy, żeby coś takiego zorganizować, a tu jest to dosłownie na każdym kroku.
  4. No worries, czyli australijska odpowiedź na wszystko, która świadczy o ich bardzo wyluzowanym podejściu do życia.
  5. Melbourne jest miastem dla kawowych snobów, ale oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Mimo wysokich kosztów życia i cen na mieście można tu wypić kawę w rozsądnych cenach, a czasami nawet taniej niż w Polsce. Aromatyczny napój jest parzony zazwyczaj według alternatywnych form, a urocze kawiarnie z miłym sprzedawcą są na każdym rogu.

A co mi jednak nie przypadło do gustu lub przeszkadzało?

  1. Mówi się, że mogą tu występować cztery pory roku w ciągu jednego dnia i jest to rzeczywiście prawda. Lato w stanie Victoria nie przypomina okresu ze stałą i ciepłą temperaturą. Rano może tu być 30 stopni, a wieczorem 15, więc zawsze musiałam zabierać ze sobą coś cieplejszego.
  2. Australijczycy nie chodzą w sandałach, istnieją dla nich tylko klapki lub sportowe sneakersy. To moje osobiste spostrzeżenie z ulic Melbourne, co potwierdził znajomy Australijczyk. Po wrzuceniu zdjęcia, na którym noszę sandały, napisał, że jest to dla nich obrzydliwe.
  3. Większość usług i sklepów jest czynna dosyć krótko, do godziny 18:00. Australijczycy załatwiają wszystkie sprawy i zakupy w ciągu dnia, czyli zupełnie inaczej niż w naszym kraju.
  4. Szybkość internetu jest tu zadziwiająco niska i często ją zrywa. Wrzucanie filmów i praca to był koszmar dla osoby, która robi to zdalnie. Australia zajmuje 62 miejsce na świecie pod względem łączności internetowej, a Polska aż 32!
  5. Konflikt mieszkańców z rdzennymi obywatelami Australii, czyli Aborygenami oraz obchodzenie Australian Day, które jest też nazywane Invasion Day. Australian Day upamiętnia przypłynięcie w 1788 roku pierwszych statków ze „starego świata”, czyli Wielkiej Brytanii. Od tej pory na kontynencie zaczęło powstawać australijskie państwo w kształcie, który znamy dziś – z gwiaździstą flagą i językiem angielskim.

Da się zrozumieć, dlaczego z punktu widzenia Aborygenów współczesna wizja australijskiej historii jest śmieszna: ich 60 tysięcy lat historii kontra ostatnie 250 lat. Podobnie reagują Indianie w USA, gdy widzą obchodzone z wielką pompą święta historyczne i słyszą zapewnienia o wolności, a wiedzą, że im wolność akurat zabrano właśnie te kilkaset lat temu. 

 

JA 

Co poszło nie tak jak powinno  pójść w trakcie  Twojego pobytu w Australii ?  

 

MARTA 

  Mój pobyt w Australii miał być dłuższy.  Niestety W styczniu w Australii wybuchły pożary. Przez to       wiele parków narodowych oraz dróg było zamkniętych. Drugim powodem dla, którego nie zostałam dłużej w Australii była wspomniana nieudana próba z dostaniem pracy.      Jeszcze przed opuszczeniem tego kraju przeniosłyśmy się z Kamilą na północ Australii    w pobliże rafy koralowej.  Próbowałyśmy podjąć tam współpracę z innym hostelem. Niestety komunikacja z nim była    utrudniona. W tamtym regionie również były złe warunki atmosferyczne : duże ulewy,     zapowiadano też cyklon.  Z tych powodów zdecydowałyśmy z Kamilą o wyjeździe do Tajlandii      by podróżować bezpiecznie i być spokojnym. 

 

JA 

Czy masz jakieś swoje ulubione miejsca w Australii do, których chciałabyś wrócić i mogła polecić komuś ? 

 

MARTA 

  Australia to przede wszystkim dzika natura. Z tego właśnie powodu chciałabym tam wrócić.      Bardzo chciałabym zobaczyć Outback czyli środkową część Australii. Znajduje się tam między    innymi święta góra Aborygenów Uluru.     W styczniu nie mogłam się tam udać gdyż w tym okresie podróże do tej części Australii są       odradzane z powodu bardzo wysokich temperatur.     Tak więc wróciłabym by zobaczyć więcej gdyż przez miesiąc zobaczyłam mało i byłam wyłącznie     w stanie Victoria.  

 

JA 

Przylatujesz do Tajlandii. No i miałaś  trochę pecha bo w tym czasie pandemia  koronawirusa rozkręcała się coraz bardziej, że tak to nazwę. Możesz powiedzieć co myślałaś w tamtej chwili ? 

 

MARTA 

     Przylot do Tajlandii okazał się bardzo stresujący. Tajlandia to drugi kraj do, którego dotarł     koronawirus.  Epicentrum w Tajlandii znajdowało się właśnie w okolicy Phuket gdzie lądowałam.     Wszyscy jak dowiadywali się, że z Australii lecę do Tajlandii odradzali mi to. Jednak my dziś już dokładnie wiemy do czego doprowadził koronawirus w Europie więc nie muszę tłumaczyć.    Od razu gdy wyszłam z samolotu sprawdzano temperaturę kamerą termowizyjną. Wydaje mi      się, że samolot też był dezynfekowany gdyż w trakcie lotu czułam taki specyficzny zapach.        Uważam, że Tajlandia bardzo szybko wprowadziła działania w celu zwalczania wirusa.  Przylatując do Tajlandii czułam się źle pod względem zdrowotnym, ale o tym opowiem za chwilę. 

 

JA 

Marta wiem, że również byłaś chora w tym okresie. Możesz opowiedzieć coś o tym jaka  jest Tajska służba zdrowia  i co z ubezpieczeniem zdrowotnym ?

 

MARTA 

   Tajska służba zdrowia ma bardzo wysoki poziom. Jednak by tamtejsi lekarze mogli pomóc  podróżnikowi trzeba mieć ubezpieczenie zdrowotne, które pokryje koszty leczenia za granicą.   Tajowie są wysyłani do zwykłych państwowych szpitali, a turyści do prywatnych, które są   droższe i lepsze.   W moim przypadku było tak, że najpierw musiałam zapłacić za leczenie z własnych pieniędzy,  a dopiero po jakimś czasie ubezpieczenie zwracało mi koszty.  To był dla mnie duży problem  ponieważ raz musiałam zapłacić 800 zł, a za drugim razem 1000 zł.  Byłam chora przez parę tygodni w Tajlandii. Brałam trzy antybiotyki. Z czego jeden jeszcze w  Australii, a dwa w Tajlandii.   Obawiałam się przy wejściu do szpitala. Znajdowały się tam dwie kolejki. Jedna dla osób z   objawami koronawirusa. Znajdowali się w niej głównie Chińczycy.  Obawiałam się też, że sama mogę mieć wirusa gdyż byłam chora już od dwóch tygodni. W  szpitalu udało mi się powiedzieć personelowi jakie mam objawy. Zrobili mi prześwietlenie płuc i  badania krwi. Dodam tu, że nie były one ukierunkowane na wykrycie u mnie wirusa. Prześwietlenie wykazało, że nie mam nic w płucach. Lekarz stwierdził jedynie zapalenie oskrzeli    oraz zatok.  Od momentu badań w szpitalu byłam chora jeszcze przez trzy tygodnie. Było to dla mnie uciążliwe ponieważ nie mogłam  korzystać z uroków tego kraju.

 

JA 

Mniej więcej w tym samym czasie rząd Polski zaczyna organizować akcję lot do domu. Co było przyczyną, że zdecydowałaś się przeczekać w Tajlandii pandemię ?

 

MARTA 

Wiedziałam co dzieje się w Polsce i innych krajach Europejskich i uznałam, że dużo bezpieczniej będzie jak zostanę w Tajlandii. 

Drugim powodem dla, którego nie chciałam wracać było to, że bardzo mało zobaczyłam do tej pory. Miałam w planach odwiedzenie jeszcze innych krajów w Azji południowo wschodniej.  Nie zrealizowałam swoich planów nawet w jakiejś części gdyż wszystko zarówno w Australii jak i Tajlandii mi nie wychodziło. 

Uznałam, że zostanę. Na początku były kłopoty z załatwieniem wizy. W końcu rząd Tajski wyraził zgodę na to by turyści mogli pozostać w Tajlandii i przedłużono nam wizy do końca lipca. 

 

JA 

Powiedz jakie restrykcje Tajlandia wprowadzała. No i przedewszystkim jak Ty się z tym czułaś ? 

 

MARTA 

Do Tajlandii przyleciałam pod koniec stycznia. Wtedy już wszyscy przemieszczali się w maskach.Wtedy nie był to nakaz, ale zalecenie. Jednak jeśli ktoś miał objawy wirusa musiał nosić maskę. 

W następnej kolejności Tajlandia zaczęła przygotowywać się do zamknięcia granic. Restrykcje były wprowadzane stopniowo.  

Zamknięto urzędy i inne publiczne oraz turystyczne miejsca.Wprowadzono zakaz sprzedawania alkoholu. Zamknięto również dzielnice na Phuket gdzie przebywałam. 

Mogłam przemieszczać się wyłącznie w obrębie dzielnicy w, której mieszkałam. Natomiast jeśli chciałam przemieścić się w inny rejon miejscowości lub wyspy musiałam mieć specjalną przepustkę.  

Wiedziałam, że to tymczasowa sytuacja i, że muszę to przetrwać.Uważam, że w Tajlandii sytuacja nie była najgorsza gdyż mimo restrykcji mogliśmy wychodzić z domu. Starczyło zachować ostrożność i nosić maskę i można było przemieszczać się po dzielnicy.

 

JA 

Ten okropny czas izolacji spędzałaś w wynajętym mieszkaniu.  Możesz powiedzieć jak podróżnik, który  chce zagościć dłużej w Tajlandii  może znaleźć mieszkanie ?

 

MARTA 

 

Wynajęłam mieszkanie na Phuket gdyż była to jedyna bezpieczna opcja. Prawie wszystkie hotele zostały zamknięte.  Te, które były otwarte po jakimś czasie również się zamknęły. Nie wiedziałam co się stanie i czy będzie można wychodzić z domu. Tak więc wynajem mieszkania to było bezpieczne rozwiązanie w tym okresie. Mieszkania do wynajęcia najlepiej szukać poprzez grupy na fb lub marketplace. Oczywiście odpowiednich dla regionów, w którym się przebywa.  Szukałam poprzez podawanie w wyszukiwarce fb Phuket condominium gdyż to nazwa prywatnego mieszkania. Potem trzeba dogadywać się z właścicielem. Inne warunki  wynajmu będą oczywiście jeśli chcemy w danym miejscu pozostać dłużej. Swoje pierwsze mieszkanie wynajęłam jednak przez airbnb z negocjacją cenową z właścicielem. Później bezpośrednio przez recepcję budynku. 

 

JA

To koniec pierwszej części rozmowy. Część druga już wkrótce.  Natomiast ja gorąco zachęcam do sprawdzenia kanału Marty  i social mediów, które znajdziecie w linkach. 

 

Kanał na Youtube   https://www.youtube.com/channel/UC508U2AYYbZKvtRKJlhry6w?fbclid=IwAR1XJUQCf0Q_TEKRl3btAGpGn3gs6n4Jv3HnKgJx_v9EURqDGMWdran42d4

Fb Marty https://www.facebook.com/martasielskapl/   

Instagram Marty https://www.facebook.com/martasielskapl/

 

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *