YERBOWE POLECENIA OD PAWŁA Z DOBRE ZIELE

W tym wpisie omówię i ocenię trzy najlepsze yerby według Pawła ze sklepu Dobre ziele. Mam nadzieję, że takich wpisów wkrótce będzie więcej. Wszystkie linki znajdują się na końcu wpisu. 

NAJLEPSZE YERBY PAWŁA

Zacznę od tego, że założenia tego wpisu były na początku inne. Zakładałem, że to będą najlepsze yerby całego sklepu, ale gdy Paweł uświadomił mi, że wtedy tych yerb byłoby bardzo dużo, to założenia się zmieniły.  Natomiast teraz przedstawię Wam trzy najlepsze yerby wg Pawła, z jego uzasadnieniem, dlaczego akurat te. Uzasadnienie pochodzi z emaila, który od niego otrzymałem. Tak więc 
Moje top obecnie to:
-Meta Mate Leafy melody –  od kiedy się pojawiła kilka lat temu, od pierwszej otwartej paczki, pierwszego “niucha”, zakochałem się w tym suszu i wracam do niego regularnie. Wyjątkowa w każdym calu – od samego źródła pozyskania materiału, przez sposób obróbki i serce włożone w każdy z jego etapów, aż do tego, co najważniejsze dla odbiorcy – aromat i smak. Skórka pieczonego w ogniu ziemniaka, charakterystyczny, niepowtarzalny dym i bardzo odżywcze działanie.
-Sol y lluvia – w ostatnim czasie sporo niszowych yerb pojawia się w naszym kraju, ale ta urzekła mnie zdecydowanie najmocniej. Nazwa (Słońce i deszcz) dobrze obrazuje jej charakter. Ma bardzo bogaty profil aromatyczny i smakowy. Przyjemnie dymiona, ma w sobie sporo ziemistych nut, które bardzo lubię. Popijając ją wyobraźnia przenosi mnie do zmoczonego deszczem jesiennego lasu, oczywiście w pobliżu płonie ognisko.
-Chamigo compuesta con poleo) – wyprodukowana prawdopodobnie na bazie Noblezy Gauchy, którą również bardzo sobie cenię spośród argentyńskich yerb. Dodatek samego poleo jest idealnie dobrany ilościowo, nie przyćmiewa całkowicie yerby, ale jest wyraźny i zostawia charakterystyczny ziołowy, kojarzący mi się trochę z konopnym, posmak w ustach po każdym łyku. I przede wszystkim za ten posmak tak bardzo lubię do niej wracać. Po testowym zakupie pierwszej paczki zabrałem ją do domu i wypiłem całą w kilka dni. Ten smak był na tyle “uzależniający”, że nie miałem ochoty na inne yerby. Dodatkowo genialnie działa na układ pokarmowy, bardzo dobrze reguluje trawienie i ogólnie działanie jelit. Przynajmniej ja to tak odczułem.” 
Teraz przejdę do mojego omówienia tych yerb. Podam to w takiej kolejności, w jakiej yerby te były przeze mnie pite. 

CHAMIGO Z POLEO

 

Zacząłem właśnie od tej yerby.  Trzeba tu zaznaczyć parę rzeczy. Po pierwsze, to nie jest yerba craftowa/rzemieślnicza.  Tak jak wspomniał już Paweł, Chamigo pochodzi z plantacji należących do spółdzielni Molinos Rio de la Plata S.A., , która również posiada Cruz de Malta czy Noblesa Gaucha. Druga kwestia to fakt, że dla mnie to pierwsza yerba z dodatkiem ziołowym. Nim przejdę dalej, pokrótce omówię jeszcze jedną rzecz. 

 

Chamigo z poleo w puszce do yerby

 

 

Czym jest poleo?  To zioło Lippia turbinataktóre należy do rodziny werbenowatych. Rośnie w Ameryce południowej i stanowi bardzo popularny dodatek do yerba mate. 
To teraz przejdę do mojego omówienia tej yerby.  W zapachu czuć, że ta yerba jest z dodatkiem ziołowym. Natomiast co ze smakiem?   W każdej argentyńskiej yerbie mniej lub bardziej będzie wyczuwalna taka naturalna słodycz.  To występuje również tutaj. Mam też wrażenie, że dodatek poleo podbija jeszcze bardziej tę słodycz. W smaku można też wyczuć  ziołowość. Ta naturalna yerbowa goryczka też jest, ale niezbyt wiele, według mnie.   

META MATE LEAFY MELODY

Z Argentyny przenosimy się do Brazylii, skąd yerby Meta Mate pochodzą. To moje pierwsze zetknięcie z Meta Mate, tak więc trzeba przedstawić tę brazylijską yerbę craftową.  
Meta Mate należy do rodziny Gehn. Cała ich historia to byłby materiał na inny wpis, więc ograniczę się do kilku informacji.  
Ostrokrzew paragwajski Meta Mate nie pochodzi z plantacji, a z roślin rosnących dziko w lesie. Zbiory dokonywane są  wyłącznie w trakcie pełni księżyca.  Następnie jest suszony metodą barbacua. Yerby, a w zasadzie Chimarrao, jak mówią w Brazylii, w przeciwieństwie do yerb z Argentyny i Paragwaju nie są leżakowane. To się tyczy wszystkich yerb,  a nie tylko tych rzemieślniczych.  Teraz przejdę do omówienia Meta Mate Leafy Melody. 
W yerbie tej wyczuwam coś, co kojarzy mi się ze świeżością, coś co przypomina mi w ogóle smaki i zapachy z grila. W aromacie wyczuwam też coś podobnego do japońskiej matchy. Oczywiście w aromacie można wyczuć również to, że była suszona metodą barbacua. To wszystko bardzo świetnie się łączy zarówno w smaku, jak i zapachu. 
Meta Mate Leafy melody

 

 

 

SOL Y LLUVIA

Na sam koniec znów wracamy do Argentyny. Wiecie, że jakiś czas temu Sol y lluvia już dla Was omawiałem. Tak więc powtórzę większość tego, co już mogliście się ode mnie dowiedzieć. Natomiast najpierw podam informacje, których wtedy nie miałem. Uzyskałem je dzięki pomocy Dobre ziele. 
Oczywiście jest to yerba rzemieślnicza/craftowa. Plantacja omawianej teraz yerby znajduje się w miejscowości Tres Capones  w argentyńskiej prowincji Misiones.  Powstała ona w 1917 roku. Jej założycielem był Don Nicolas Pawluk, a obecnie należy do syna. Warto wspomnieć, że w jej pobliżu znajdują się yerbowi giganci: Amanda, Colonia Liebig – yerby Playadito i Liebig orginal, ale o gigantach porozmawiamy kiedy indziej. 
Susz Sol y lluvia jest suszony metodą barbacua i proces ten trwa aż dobę. Pamiętacie zapewne, że gdy jakiś czas temu wspominałem o Isonduto, powiedziałem, że u nich proces suszenia tą metodą trwa 15 godzin. Tak więc przypominam dla porównania.  Natomiast co do leżakowania, to trwa ono mniej więcej 12 miesięcy. 
Teraz poruszę smak oraz parzenie  W smaku yerby czuć oczywiście charakterystyczną goryczkę yerbową, a poza tym taką delikatną słodycz, ale jest ona naturalna. Wyczuwam tu także aromat jakiegoś drzewa, co wskazuje na to, że była ona leżakowana przy jakimś drzewie. 
Teraz kilka słów o przygotowaniu. Otóż niektóre rzemieślnicze yerby wymagają chłodniejszej wody. Zalecałbym tu poczekać jakieś 25 minut od jej zagotowania się. Dzięki temu pyszna Sol y lluvia  – po polsku słońce i deszcz da nam wszystko, co ma do zaoferowania.  Yerba ta bardzo mi zasmakowała. 
Sol y lluvia

 

 

PODSUMOWANIE

Wszystkie trzy propozycje zostały omówione, więc pora na podsumowanie. Moim zdaniem najlepsza z tych trzech jest Meta Mate leafy melody.  Na tę decyzję złożył się zarówno smak tej yerby, ale również samo podejście rodziny Gehn do ostrokrzewu paragwajskiego. Ta yerba dzieli u mnie pierwsze miejsce z Isondu Barbacua.  
Na drugim miejscu argentyńska rzemieślnicza yerba Sol y llucia. Wszystko to, co o niej już powiedziałem parę razy, ma na to wpływ. 
Natomiast na trzecim miejscu Chamigo z poleo. Przyznam się, że tu w większości na decyzji zaważyło to, że Chamigo z poleo to pierwsza yerba z ziołowym dodatkiem, jaką piłem. Tak więc nie mam porównania. 
Linki do trzech Yerb Pawła 
Pozostałe linki Dobre ziele 
Strona główna sklepu         https://dobreziele.pl/
Fanpage Dobre ziele           https://www.facebook.com/dobrezielepl

 

 

 

 

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *